Slieedzik

Lubię śledziki, ale nie w Naszej-Budzie :( Tymczasem ostatnio codziennie dostawałem pełną miskę śledzików. Wychodzę z kojca, a tu śledziki! Wracam ze spaceru – śledziki. Sprawdzam, co słychać u znajomej spanielki i muszę włożyć nos w miskę śledzików! W dodatku ościstych – żeby znaleźć smaczny kąsek, trzeba przekopać się przez spam. Aż boję się przykucnąć na trawniku…

Fajnie by było, gdyby wiaderko śledzików stało sobie w lodówce i można było wybierać co smakowitsze fileciki. Bo gdy każdy użytkownik Naszej-Budy codziennie wrzuca mi po kilka bylejakich śledzi do miski stojącej na wprost wejścia do kojca, tracę węch oraz orientację w przestrzeni. Dlaczego każdemu z osobna muszę mówić, że mam już dość? Sam chcę wybierać, kto mnie będzie karmił!

Na szczęście Panowie i Panie od Naszej-Budy już wiedzą, że śledzik psuje się od głowy, i że co za dużo, to niezdrowo. I że nie każdy lubi śledzia. Teraz czekam na coś nowego. Może kawior? :)

 

sliedzik

Google Game

Wiadomo, że podczas wędrówek po sieci zostawiamy ślady, dzięki którym łatwo nas wytropić. Dzięki temu Wielki Samiec Alfa Google wie, czego poszukujemy w Internecie, zna stan naszego zdrowia, a także – nasze położenie. Może łatwo wywęszyć, jakie strony odwiedzamy i czym się interesujemy. Wykorzystuje do tego celu pliki cookie, które zapisują informacje o odwiedzanych przez nas witrynach. Jeśli zatem interesuje mnie ciągnięcie na smyczy, gonienie innych zwierząt, gryzienie przedmiotów, wskakiwanie na ludzi, obrona terytorium, znaczenie terenu i żebractwo – Google o wszystkim się dowie, wszystko zarejestruje i na stronie http://www.google.com/ads/preferences/ przedstawi mi bieżący raport z moich zainteresowań. A na koniec całą tę rozkoszną zabawę wytłumaczy troską o to, aby wyświetlane mi reklamy były bardziej interesujące. Jeśli nadal będę miał wątpliwości – mogę zrezygnować, a także dowolnie edytować, usuwać i dodawać kategorie zainteresowań do tych, które zanotował system. Jest tylko jedno ale – muszę o tym wiedzieć.

 

Google oferuje nam opcję wypisania się z gry, do której wcale się nie zapisywaliśmy. Większość z internautów nawet nie wie, że w cokolwiek gra. Czy taka gra jest fair?

Zła karma

Zła karma wypiera dobrą karmę. Niestety, w reklamie dzieje się chyba to samo. Oto dowód:

 

pedigree21

 

Niesmaczne. Zwłaszcza w porze karmienia. Wymyślił to chyba jakiś obrzydliwie kreatywny dajrektor. Albo junior-dywersant na wylocie. Poza tym twarda kupa u psa nie jest żadnym dowodem zdrowia. Chodzi tylko o wygodę właścicieli, którzy wolą zbierać twarde, a nie miękkie :(

Co gryzie marketingowca?

Dzisiaj na porannym spacerze widziałem taką reklamę. Z pewnością nie da się obok niej przejść obojętnie. A czy naprawdę działa? Jeśli ktoś ma potrzebę kupować takie pigułki, znaczy że mu coś doskwiera w okolicach szynki, a wtedy raczej nie jest skory do żartów. Gdyby mnie jakiś kłak podrapał pod ogonem, a potem robił sobie z tego podśmichujki, ugryzłbym go w…20090403001