Pora leraksu…

Załoga IG zaczyna się rozjeżdżać. Mario z Zuzią jeszcze nie wrócili z Openera, generał Jarko Antychović błądzi po Bałkanach, a Kris wyruszył gdzieś w nieznane i wiadomo tylko tyle, że wróci za parę dni.

 

Trwa sezon ogórkowy i nic poważnego nie dzieje się… Frytka założyła konto na Blipie i nie nadąża z przyjmowaniem zaproszeń. Słońce przygrzewa, więc spin doktorzy z PiS-u łaskawym okiem spoglądają w stronę tych, co oglądają filmiki, pornografię i pociągają z butelki z piwem. Najpierw Adam B. z Michałem K. zdeka poćwierkali, a teraz przygotowują się do mocnego uderzenia – partia zamierza uruchomić portal społecznościowy. Na razie o nowym projekcie wiadomo tylko tyle, że wzorowany jest na serwisie założonym przez sztab Baracka Obamy, który był wzorowany na projekcie Sarkozy’ego. Podobno serwis jest już gotowy i ma wystartować po wakacjach.

 

Coraz głośniej ostatnio o roli mediów społecznościowych w polityce, a szerzej – o wpływie internetu na kształtowanie społeczeństwa obywatelskiego. Niedawno pisał o tym Paweł, a niezmordowany Jacek Gadzinowski klepie na ten temat posta za postem. W szczytowym momencie teherańskiego kryzysu wyborczego na Twitterze co godzinę pojawiało się nawet 220 tysięcy wiadomości dotyczących bieżącej sytuacji w Iranie. – Gdy dziennikarze zostali zmuszeni do opuszczania kraju, Twitter stał się oknem na świat – relacjonują Interaktywni i sprzedają newsa, że Mark Pfeifle, jeden z doradców byłego prezydenta George’a W Busha sugeruje przyznanie Twitterowi Pokojowej Nagrody Nobla za “szerzenie braterstwa między narodami” oraz “promowanie pokoju”.

 

Wszystko piękne, dobre i prawdziwe, tylko dlaczego news Interaktywnych datowany jest na 8 lipca 2009? Wszak dzisiaj mamy siódmy… Prorok?

 

screenshot2792

Firefox dla dzieci

Hej, mam internetowego newsa dla jaksiebawiciowej załogi!

 

Mozilla (z rodziny psowatych!) we współpracy z brytyjską organizacją Cybermentors przygotowała przeglądarkę z mechanizmami ułatwiającymi rodzicom kontrolowanie przeglądanych treści, a także bieżący kontakt z Cybermentors w trudnych sytuacjach. Gdy dziecko będzie w jakikolwiek sposób nękane – w sieci lub poza nią, czy to przez treść strony czy przez konkretną osobę, wystarczy, że uruchomi podręczny czacik. Młody użytkownik zostanie dzięki temu skierowany na stronę prywatnej rozmowy, gdzie czeka na nią jeden z mentorów organizacji CyberMentors.

 

Użytkownicy mogą zasięgać porad zarówno w sprawach powiązanych z surfowaniem w internecie, jak i codziennym życiem w realu. Oprócz tego przeglądarka oferuje dodatkowy pasek boczny prezentujący publikowane w sieci materiały wideo na temat bezpieczeństwa i prywatności.

 

W zespole cyber-mentorów, oprócz osób dorosłych znajdują się również osoby młode, nawet 13-letnie. Są oni specjalnie przeszkoleni i w pełni kompetentni – jak zapewniają przedstawiciele brytyjskiej organizacji.

 

 

cybermentorsscreen

Spotkaj się z nami na Targach Pracy i Praktyk

W najbliższą środę (27 maja) będziemy na Targach Pracy i Praktyk organizowanych przez Wyższą Szkołę Finansów i Zarządzania w Białymstoku. Jeśli chciałbyś się z nami spotkać, porozmawiać, zapytać o możliwości pracy lub odbycia praktyk (lub o cokolwiek innego :) ) – jesteśmy tam od 10.00.

Adres:
Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania
ul. Ciepła 40, Białystok

Szczegóły znajdziesz na: www.wsfiz.edu.pl

Targi Pracy i Praktyk

Koronkowy serwis “Kinga Lingerie de Femme”

Przed kilku laty Białystok zasłynął jako stolica polskiego przemysłu bieliźniarskiego, a całe województwo zyskało wdzięczne miano „stanikowego zagłębia”. Rzeczywiście, w regionie działa obecnie ok. 20 firm bieliźniarskich, które skutecznie podbijają rynek polski, a także wschód, zachód i południe Europy. W obliczu takiego stanu rzeczy, nawiązanie współpracy z reprezentantem znamienitego Podlaskiego Klastra Bielizny było wręcz naszym lokalno-patriotycznym obowiązkiem!

Tak też się stało. W ubiegłym roku zaczęliśmy współpracować z jedną z najbardziej znanych polskich marek bielizny: Kinga Lingerie de Femme. „Kinga” to bielizna ozdobna, wykonana z efektownych materiałów, stworzona po to, by wyglądać i czuć się atrakcyjnie – a nie by uprawiać jogging. Słowem – bardzo kobieca. Tworząc serwis Kinga.com.pl, w jego warstwie graficznej postanowiliśmy inspirować się tym szczególnym charakterem marki. Dawało to spore pole do popisu grafikowi. Kreacja oparta została na „klasycznej” czerni, serwis ozdobiły „koronkowe” motywy kwiatowe, a do prezentacji samej bielizny wykorzystane zostały stylowe zdjęcia modelek z sesji zrealizowanych w malowniczych zakątkach świata (m.in. w Miami, Dubrowniku).


Kinga.com.pl


Głównym wyzwaniem technologicznym w tym projekcie było zintegrowanie serwisu (zrealizowanego niemal w całości we Flash’u) ze sklepem internetowym. Stworzenie efektownej warstwy wizualnej także w samym procesie zakupowym, wiązało się z naszym głębokim przekonaniem, że elegancka bielizna powinna być kupowana w „stylowym butiku” – a nie w anonimowym „dyskoncie”. W rezultacie przeglądając serwis i trafiając na interesujący model bielizny, płynnie przechodzimy do formularza zakupu, pozostając w przyjemnym otoczeniu satyny i koronek :) .

Elementem strategii marketingowej „Kingi” są działania w social media, w tym w blogosferze.
W serwisie od niedawna funkcjonuje blog. Jego tematyka obejmie m.in. ciekawostki o tworzeniu bielizny „od kuchni”, porady, trendy. To także miejsce komunikacji z klientkami – wymiany opinii o konkretnych modelach, kolekcjach, rozmiarówce itd. W blogosferze odbył się też pierwszy konkurs online „Kingi” – na Walentynki. Do współpracy przy nim zaprosiliśmy trzy wpływowe blogerki ze środowiska tzw. szafiarek, w tym „kultową” Ryfkę i jej blog Szafa Sztywniary. Daliśmy im wolną rękę – blogerki same wymyśliły walentynkowe zadania, a nagrodami za ich rozwiązanie były komplety bielizny „Kingi”. Akcja zdobyła pozytywne komentarze innych blogerek i Internautek, spowodowała też wzrost odwiedzalności serwisu (o ponad 100 proc.) i falę zwiększonej sprzedaży w e-sklepie. Tak na dobry początek :) .

Podsumowując: zapraszamy wszystkich, którzy noszą bieliznę ;) na www.Kinga.com.pl

Sensei Leszek vs Fatal Error

Sensei Leszek, który na co dzień koduje i buduje, bo jest web developerem, w niedzielę wystąpił w roli bezwzględnego destruktora. W poszukiwaniu krytycznych bugów nowej aplikacji zapuścił się w najdalsze moduły kodu źródłowego. Tam natknął się na niespodziewane nawiasy klamrowe, które powodowały niewłaściwe działanie programu. Sensei Leszek jednym ciosem zniszczył stos nawiasów, czyw wprawił w podziw zgromadzonych adeptów karate i spowodował zdebugowanie aplikacji.

 

img_65555

 

img_6561

 

 

Wkrótce okazało się, że Sensei Leszek swoim bohaterskim czynem obnażył niecne knowania niejakiego Warninga, znanego również jako Fatal Error. Rozwścieczony Fatal Error zaatakował Sensei Leszka czerwonym wykrzyknikiem. Skoncentrowany Sensei Leszek odparował zdradliwy cios Warninga. Rozpoczęła się walka na śmierć i życie…

 

img_6532

 

 

img_6535

 

 

Po zażartej wymianie ciosów Fatal Error padł pokonany i już się więcej nie pokazał. Po raz kolejny okazało się, że dobro zwycięża. Cała sala wiwatowała, adepci siedzieli w równym wierszu, a Sensei Leszek opowiadał o drodze do pierwszego dan. Happy End :)

 

img_65171

Nasza-Ściana.pl

Od niedawna mamy nową ścianę z rysunkami Małgosi (hand made!), w których każdy może odnaleźć siebie :) Podejmujemy więc rękawicę rzuconą przez Jacka Gadzinowskiego na blogu Interaktywnie.com i stajemy w kategorii #pokasciane. Nasza ściana to ponad 36 m2 postaci, twarzy, krasnali, piłkarzyków, puszek, rybek, trolli, parasoli, zabawek, robotów, przewodów, raf koralowych, diabełków w pudełkach, chmur, ryb słonowodnych i ptactwa wędrownego, gwiazdek i doniczek, pasiastych skarpetek, piłek, kulek, samolotów, megafonów, dźwigni, zegarów, muppetów, zapadni, szufladek, trybików, alaskan malamutów i google jeden wie, czego jeszcze… Przechodząc obok, codziennie znajduję tam coś innego.

Oto to:

img_38972

 

img_39454

 

img_39481

 

img_3951

 

img_3947

 

A poza tym:

Mamy rafę koralową w zasięgu półobrotu krzesła:

img_36451

 

Piłkarzyki są obowiązkowe :)

img_36911

 

Schłodzone napoje czekają na każdym rogu:

img_50801

img_3654

 

Roślinność się rozwija:

img_3682

 

Ludzie się uśmiechają:

img_3719

 

… dzięki czemu mogą się potem koncentrować zarówno na sprawach ważnych, jak i najważniejszych (vide: plastikowy samochodzik)

img_50891

 

Kto widział bardziejszą agencję, hę?

W(y)łączam się w „Godzinę dla Ziemi”

“Infinity Green” (czyli nieformalna grupa „zielonych” w Infinity Group) informuje, że 28 marca (w sobotę) o 20.30 odbędzie się doroczna „Godzina dla Ziemi” – „Earth Hour”. To ogólnoświatowa akcja organizowana przez organizację ekologiczną WWF w celu propagowania idei oszczędzania energii i jej świadomego zużycia. Akcja polega na wyłączeniu na godzinę światła – w domach, firmach, budynkach publicznych – w geście solidarności z naszą planetą. Podczas „Godziny dla Ziemi” spektakularnie zgaśnie oświetlenie m.in. rzymskiego Koloseum, opery w Sydney, PKiN w Warszawie, Pałacu Branickich w Białymstoku…

Trzecia edycja tej społecznej akcji już została uznana za wielki sukces – udział zadeklarowało ponad 2 500 miejscowości z 82 krajów całego świata. Przewidywana ilość osób, które w sobotni wieczór czynnie poprą ideę ograniczania zużycia energii, wynosić ma miliard (w ubiegłym roku – 100 mln). Te wyniki to w ogromnej mierze zasługa Internetu – a raczej jego niezwykle skutecznego wykorzystania przez organizatorów. W akcji „Godzina dla Ziemi” sieć funkcjonuje jako medium informacji i edukacji, a także jako miejsce działania: tu rejestrujemy się jako popierający akcję, zgłaszamy udział miast i organizacji, pobieramy wzory petycji do władz. Globalna „rekrutacja” zwolenników idei realizowana jest przez kompleksową aktywność w social media: zdjęcia na Filckr’erze, kanał na YouTube, grupa na FaceBooku, profil i blog na MySpace, mikroblogging na Twitterze, banery do ściągnięcia na swoją stronę lub bloga. Tu warto podkreślić, że oprawę graficzną „Godziny” stworzył Shepard Fairey – jeden z najmodniejszych współczesnych artystów, twórca słynnego plakatu „Hope” do kampanii prezydenckiej Baracka Obamy.

Godzina dla Ziemi


„Earth Hour” wydaje się wzorowym przykładem realizacji współczesnej kampanii społecznej z wykorzystaniem Internetu. Zresztą sieć jest od dawna chętnie wykorzystywana przez wszelkie organizacje społeczne – zarówno przez „giganty”, jak Amnesty International czy Greenpeace (virale, profile w serwisach społecznościowych, gry), a także przez małe, młode fundacje, dla których Internet jest często jedynym dostępnym (ze względu na niskie koszty) kanałem dotarcia.

W profilu na MySpace, w rubryce „Fajnie byłoby poznać:” „Earth Hour” odpowiada: „A clean, green future for the planet :)

Ja też uważam, że to byłoby fajne, i ogłaszam to rejestracją na www.earthhour.org, zakupem świeczek na sobotni wieczór oraz energooszczędnej żarówki na później – i powyższym postem.

Woda, wiatr i przygoda, czyli my żeglarze online!

Wodujemy nowy serwis społecznościowy! MyZeglarze.pl służy zarówno wilkom morskim, jak i nieopierzonym majtkom, którzy chcą poznać ludzi dzielących wspólną żeglarską pasję, szukać i dzielić się informacjami oraz dokumentować swoje rejsy i podróże.

Pomysł zrodził się podczas burz mózgów między nami a żeglarzami (ahoj, Mateusz i Kasper!) na kilku spotkaniach i dwudniowym warsztacie w Puszczy Białowieskiej. Prosto z pierwotnego lasu wypłynęliśmy na szerokie wody i w ciągu 7 tygodni dotarliśmy do portu – uruchomiliśmy gotowy serwis www! Warto podkreślić, że w projekt zaangażowało się wielu sportowców i żeglarzy, którzy wspólnie z nami tworzą ten serwis. Zebraliśmy ekipę stałych redaktorów publikujących newsy, a znani żeglarze i sportowcy będą prowadzić blogi i relacjonować przebieg zawodów żeglarskich. Mało tego. Jednym z pierwszych użytkowników portalu jest Mateusz Kusznierewicz!

Tego typu projekty są naprawdę fajne kiedy działania online łączą się z efektami w prawdziwym świecie. Temat żeglarstwa doskonale się do tego nadaje. Będziemy łączyć online i Real dzięki spotkaniom, wspólnym regatom, współpracami ze szkołami i organizacjami żeglarskimi. A finalnie – chcemy promować żeglarstwo w narodzie! Ahoj!