Dziesięć sposobów na zabicie dobrego pomysłu. Od: scott-c.blogspot.com Za: http://www.joemonster.org/art/12894/10_sposobow_na_zabicie_dobrego_pomyslu

Dziesięć sposobów na zabicie dobrego pomysłu. Od: scott-c.blogspot.com Za: http://www.joemonster.org/art/12894/10_sposobow_na_zabicie_dobrego_pomyslu

Hej, mam internetowego newsa dla jaksiebawiciowej załogi!
Mozilla (z rodziny psowatych!) we współpracy z brytyjską organizacją Cybermentors przygotowała przeglądarkę z mechanizmami ułatwiającymi rodzicom kontrolowanie przeglądanych treści, a także bieżący kontakt z Cybermentors w trudnych sytuacjach. Gdy dziecko będzie w jakikolwiek sposób nękane – w sieci lub poza nią, czy to przez treść strony czy przez konkretną osobę, wystarczy, że uruchomi podręczny czacik. Młody użytkownik zostanie dzięki temu skierowany na stronę prywatnej rozmowy, gdzie czeka na nią jeden z mentorów organizacji CyberMentors.
Użytkownicy mogą zasięgać porad zarówno w sprawach powiązanych z surfowaniem w internecie, jak i codziennym życiem w realu. Oprócz tego przeglądarka oferuje dodatkowy pasek boczny prezentujący publikowane w sieci materiały wideo na temat bezpieczeństwa i prywatności.
W zespole cyber-mentorów, oprócz osób dorosłych znajdują się również osoby młode, nawet 13-letnie. Są oni specjalnie przeszkoleni i w pełni kompetentni – jak zapewniają przedstawiciele brytyjskiej organizacji.

Wiadomo, że podczas wędrówek po sieci zostawiamy ślady, dzięki którym łatwo nas wytropić. Dzięki temu Wielki Samiec Alfa Google wie, czego poszukujemy w Internecie, zna stan naszego zdrowia, a także – nasze położenie. Może łatwo wywęszyć, jakie strony odwiedzamy i czym się interesujemy. Wykorzystuje do tego celu pliki cookie, które zapisują informacje o odwiedzanych przez nas witrynach. Jeśli zatem interesuje mnie ciągnięcie na smyczy, gonienie innych zwierząt, gryzienie przedmiotów, wskakiwanie na ludzi, obrona terytorium, znaczenie terenu i żebractwo – Google o wszystkim się dowie, wszystko zarejestruje i na stronie http://www.google.com/ads/preferences/ przedstawi mi bieżący raport z moich zainteresowań. A na koniec całą tę rozkoszną zabawę wytłumaczy troską o to, aby wyświetlane mi reklamy były bardziej interesujące. Jeśli nadal będę miał wątpliwości – mogę zrezygnować, a także dowolnie edytować, usuwać i dodawać kategorie zainteresowań do tych, które zanotował system. Jest tylko jedno ale – muszę o tym wiedzieć.
Google oferuje nam opcję wypisania się z gry, do której wcale się nie zapisywaliśmy. Większość z internautów nawet nie wie, że w cokolwiek gra. Czy taka gra jest fair?
Od niedawna mamy nową ścianę z rysunkami Małgosi (hand made!), w których każdy może odnaleźć siebie
Podejmujemy więc rękawicę rzuconą przez Jacka Gadzinowskiego na blogu Interaktywnie.com i stajemy w kategorii #pokasciane. Nasza ściana to ponad 36 m2 postaci, twarzy, krasnali, piłkarzyków, puszek, rybek, trolli, parasoli, zabawek, robotów, przewodów, raf koralowych, diabełków w pudełkach, chmur, ryb słonowodnych i ptactwa wędrownego, gwiazdek i doniczek, pasiastych skarpetek, piłek, kulek, samolotów, megafonów, dźwigni, zegarów, muppetów, zapadni, szufladek, trybików, alaskan malamutów i google jeden wie, czego jeszcze… Przechodząc obok, codziennie znajduję tam coś innego.
Oto to:





A poza tym:
Mamy rafę koralową w zasięgu półobrotu krzesła:

Piłkarzyki są obowiązkowe

Schłodzone napoje czekają na każdym rogu:


Roślinność się rozwija:

Ludzie się uśmiechają:

… dzięki czemu mogą się potem koncentrować zarówno na sprawach ważnych, jak i najważniejszych (vide: plastikowy samochodzik)

Kto widział bardziejszą agencję, hę?
Tym krótkim, choć wielkim, bo serdecznym postem, całej załodze IG, a także wszystkim blogerom i czytelnikom, którzy świętują lub/i wypoczywają życzę blog-osławionych Świąt Wielkiej Nocy i blog-iego wiosennego wypoczynku. Paka!
Dzisiaj na porannym spacerze widziałem taką reklamę. Z pewnością nie da się obok niej przejść obojętnie. A czy naprawdę działa? Jeśli ktoś ma potrzebę kupować takie pigułki, znaczy że mu coś doskwiera w okolicach szynki, a wtedy raczej nie jest skory do żartów. Gdyby mnie jakiś kłak podrapał pod ogonem, a potem robił sobie z tego podśmichujki, ugryzłbym go w…